Czy symulacje biznesowe są odrealnione?

WHAT? SO WHAT? NOW WHAT?
Wszystko o symulacjach biznesowych

Symulacje biznesowe wchodzą w skład szerszego nurtu nazywanego serious games (gry poważne). W porównaniu z grami rozrywkowymi różni je to, że ich głównym celem nie jest rozrywka. Nie oznacza to, że gracze nie mają frajdy podczas grania i nudzą się jak na szkoleniu z BHP. Oznacza to, że ich głównym celem jest dostarczenie wiedzy, rozwinięcie kompetencji czy zmiana postaw u graczy.

        Jakiś czas temu, podczas warsztatów na temat wykorzystania gier na szkoleniach, jeden z uczestników stwierdził (dość kategorycznym tonem), że gry i symulacje to manipulacja, gdyż nie są realne. Rozwinął swą myśl wskazując, że uczestnicy takich szkoleń nie podejmują podczas rozgrywki działań, które byłyby tożsame z działaniami, jakie podjęliby w realnym świecie. Ich zachowania też są sztuczne i wynikają z reguł, jakie narzuca im gra czy symulacja. Czasem zaś te reguły są bardzo luźne i pozwalają na wiele. Nie tylko na eksperymentowanie, ale i na przekraczanie granic i to bez żadnych konsekwencji.

       Jeżeli interesuje Was odpowiedź na pytanie czy symulacje biznesowe są odrealnione to znajdziecie ją w ostatnim akapicie tego artykułu, ale UWAGA, jeżeli przeczytacie cały tekst to dostaniecie małą nagrodę. So let’s play a game my dear friend…

What? Czyli czym są symulacje biznesowe 

           Zdaję sobie sprawę, że symulacje nie wygrywają w konkursach na najmodniejsze słowo roku. Trudno konkurować z takimi tuzami jak turkus, agile czy storytelling. Niemniej dziwię się licznym artykułom na temat symulacji biznesowych, które określają je mianem innowacyjnych. Wykorzystanie gier w nauczaniu dorosłych sięga wielu dekad wstecz (nie mówiąc już o grach strategicznych wykorzystywanych przez wojsko). Już, gdy ja zaczynałem swoją przygodę z symulacjami, a miało to miejsce ładnych parę lat temu, nie było to innowacyjne narzędzie nawet w Polsce. Jednak to nie jest wada, a zaleta. Gry i symulacje towarzyszą nauce dorosłych od bardzo dawna. Dodatkowo mają silną podbudowę naukową. Nie byłoby to możliwe, gdyby była to świeża koncepcja. A czym w ogóle są symulacje biznesowe?

            Symulacje biznesowe wchodzą w skład szerszego nurtu nazywanego serious games (gry poważne). W porównaniu z grami rozrywkowymi różni je to, że ich głównym celem nie jest rozrywka. Nie oznacza to, że gracze nie mają frajdy podczas grania i nudzą się jak na szkoleniu z BHP. Oznacza to, że ich głównym celem jest dostarczenie wiedzy, rozwinięcie kompetencji czy zmiana postaw u graczy. Mała ciekawostka – znane i lubiane gry z Windowsa: Pasjans i Saper są przykładami gier poważnych. Dlaczego? Ponieważ ich twórcy chcieli, przede wszystkim, nauczyć swoich użytkowników korzystania z nowych funkcji jakie posiadały kolejne odsłony oprogramowania Microsoftu. Pasjans ćwiczył poruszanie myszką i funkcję drag and drop. Saper natomiast przyzwyczajał graczy do korzystania z prawego przycisku myszki. To, ile czasu ludzie na całym świecie poświęcili na to by dzięki tym grom otrzymać, choć namiastkę rozrywki, to już temat na inny artykuł.

            Zadaniem symulacji jest odwzorowanie rzeczywistości. Może bazować na dużym poziomie ogólności ukazując tylko jeden główny aspekt, który ma być ćwiczony np. limit WIP (work in progress) w Kanbanie lub też bardzo szczegółowo np. wykorzystując wszystkie narzędzia zarządzania projektami z najnowszego PMBOKa. Tak czy inaczej ta rzeczywistość to niesamowicie skomplikowana sieć połączeń. Nie jesteśmy w stanie jej idealnie odwzorować. Nie ma też takiej potrzeby – nikt nie tworzy map w skali 1:1.

          Niezależnie od wyboru stopnia złożoności, symulacje mogą przyjmować bardzo różnorakie formy. Dlatego też rozróżniamy symulacje planszowe, komputerowe, role-playing, konstrukcyjne czy mieszane. Mogą być rozgrywane indywidualnie albo zespołowo. Ich celem może być wygrana pomiędzy graczami (symulacje oparte na rywalizacji) albo wygrana z samą mechaniką (symulacyjne kooperacyjne). Mogą być podzielone na rundy albo odbywać się w czasie rzeczywistym. Mogą posiadać rozbudowaną narrację opartą o ciekawą fabułę lub też być narzędziem pozbawionym jakiejkolwiek historii. To wszystko określa, czym są symulacje. Istotne pytanie w tej chwili dotyczy tego, do czego możemy je wykorzystać.

Brawo – pierwszy rozdział artykułu zaliczony. Zdobywasz 5 pkt.  

So What? Czyli jaki jest cel symulacji biznesowych?

            Mam dla Ciebie zagadkę. Zaznacz, które stwierdzenie jest prawdziwe, a które fałszywe?

  1. Symulacje mogą zmieniać świat. Poruszają ważne kwestie społeczne (wykluczenie), ekologiczne (zrównoważony rozwój), bezpieczeństwa (konflikty zbrojne i ataki terrorystyczne), medyczne (walka z rakiem podczas chemioterapii) i jeszcze wiele innych. Ich celem jest wpłynięcie na emocje graczy, tak by zmienili oni zarówno swoje życie, jak i życie innych ludzi.
  2. Symulacje wykorzystuje się na szkoleniach. Mogą dotyczyć takich kwestii jak zarządzanie zmianą organizacyjną, zarządzanie projektami, optymalizacja procesów, negocjacje, finanse, przywództwo (takie mocno biznesowe obszary).

            Poprawna odpowiedź to: oba stwierdzenia są prawdziwe. Do tego oba nie wykluczają się. Dzisiejszy świat wymusza na nas byśmy patrzyli nieco dalej i szerzej. Możemy tworzyć i korzystać z symulacji biznesowych, które mają wiele celów. Nie tylko tych stricte biznesowych, ale i tych wynikających ze społecznej odpowiedzialności biznesu. I nie dlatego, że jesteśmy zmuszani do tego, ale dlatego, że chcemy.

            Jeżeli jednak skupimy się tylko na symulacjach biznesowych to ich celem jest pomoc uczestnikom w zdobyciu wiedzy, w rozwoju ich kompetencji czy w zmianie ich postaw. Ich skuteczność oparta jest przede wszystkim na teorii uczenia się empirycznego (np. na cyklu Kolba). Zakłada ona, że nauka odbywa się na podstawie doświadczenia, które następnie poddawane jest refleksji, która prowadzi nas do formułowania hipotez, które następnie testujemy. Sama symulacja może nam w tym pomagać poprzez natychmiastową informację zwrotną. Częściej jednak można spotkać się z sytuacją, w której to trener prowadzący symulację pomaga nam w przejściu tego cyklu. Dlatego każda gra i symulacja biznesowa musi zostać omówiona. Można w tym celu skorzystać z mojej ulubionej metody D*A*T*A (Description/Opis, Analysis/Analiza, Transition/Przejście i Application/Zastosowanie). Warto poznać też metodę ORID czy GURU. Niezależnie, który sposób omówienia wybierzemy wszystkie zawierać będą opis tego, co się wydarzyło, interpretację tego doświadczenia oraz generalizowanie i zastanowienie się, co z tego wnika dla nas. Najłatwiej zapamiętać to poprzez trzy pytania: What? So what? Now what? (tak, masz rację, tytuł tego artykułu nie jest przypadkowy).

            Zgarniasz kolejne 5 pkt. Jesteś już blisko celu – tak trzymaj.

Now What? Czyli jak wykorzystać gry biznesowe? 

                   Być może myślisz w tej chwili, że symulacje biznesowe to świetne narzędzie szkoleniowe. Ja jeszcze dorzucę do pieca i napiszę, że można je z powodzeniem wykorzystywać podczas rekrutacji kandydatów, jako element procesu wdrożeniowego nowych pracowników czy podczas procesu oceny Assessment Center. Teraz zapewne myślisz – czy to nie jest zbyt piękne by mogło być prawdziwe? Czy skoro tytuł tego artykułu zawiera słowo „odrealnienie” to może, autor buja w obłokach? Nie bujam, ani w obłokach, ani Ciebie. Cenię zarówno w życiu, jak i w biznesie, autentyczność, więc powiem prosto z mostu: Symulacje nie działają… w próżni. Ktoś musi ich używać. Gry i symulacje są jak wielofunkcyjne narzędzie. Możemy trzymać je zamknięte w skrzynce w pawlaczu, przez, co pracę, którą mamy do wykonania będziemy robić mniej efektywnie. Możemy jednak z niego korzystać (w umiejętny sposób) i zyskiwać na tym. A propos zysków to ponownie otrzymujesz 5 pkt. Łącznie masz 15 punktów, zatem przyszedł czas na Twoją nagrodę.

                Bardzo Ci dziękuję za te kilka minut Twojego cennego czasu. Jestem wdzięczny, że mogłem pokazać Ci, czym są symulacje biznesowe i dlaczego warto z nich korzystać. W nagrodę zrób sobie swoją ulubioną kawę, herbatę czy Yerba Mate. A gdy będziesz delektować się smakiem pysznego napoju przeczytaj ostatni akapit.

                Czy symulacje biznesowe są odrealnione? Tak. Dokładnie tak samo, jak wszystkie szkolenia. Tam nic nie może być prawdziwe, w końcu to trening. Jednak pamiętajmy: „Trening jest niczym. Wola jest wszystkim. Wola działania”. Wiesz, kto to powiedział? To Ra’s al Ghul – postać grana przez Liama Neesona w filmie Batman Początek. W tych słowach kryje się cała prawda o grach, symulacjach i szkoleniach. Nie warto się szkolić, jeżeli nie wykorzystujemy tego w realnym świecie. Symulacje mogą nam jednak pomóc w zachęceniu uczestników do wypróbowania nowych umiejętności w rzeczywistości. Dzieje się tak, ponieważ symulacje budują poczucie bezpieczeństwa i dają przyzwolenie na popełnianie błędów. A lepiej popełniać błędy w symulowanym świecie niż w rzeczywistym.

Game over

Marek Janigacz – w Mindstream zajmuje się projektowaniem gier i symulacji na zamówienie. Jeśli chcielibyście mieć swoją własną grę – piszcie

Ponad to Marek jest doradcą organizacyjnym, certyfikowanym trenerem biznesu  Specjalizuje się w projektach wdrożeniowych i szkoleniach nastawionych na usprawnianie procesów wewnętrznych zarówno w małych firmach, jak i dużych organizacjach. Współtwórca kilkudziesięciu gier symulacyjnych i szkoleniowych z wielu obszarów tematycznych np. zarządzania zmianą, kierowania projektami czy negocjacji, w których wzięło udział kilkanaście tysięcy osób. Członek branżowych stowarzyszeń dotyczących projektowania gier i symulacji. Fan literatury iberoamerykańskiej

Jeśli jesteś zainteresowany tematem gier biznesowych, zobacz co mamy dla Ciebie w Mindstream:

Zabójcy zmiany

Jak przygotowujemy gry “Szyte na miarę”

 

Dodaj komentarz